brakuje mi czasu by szukać długopisu, pamiętnika i jeszcze czystego kawałka stołu. Może tu uda mi się chwytać chwile i ocalić od zapomnienia? Przynajmniej spróbuję...
Blog > Komentarze do wpisu

Mieszkanie

Był taki moment w ostatnim czasie, że intensywnie myśleliśmy o zmianie mieszkania. Chcielibyśmy mieć większe, czteropokojowe ale takie do utrzymania. Na parterze aby mieć blisko do ziemi z ogródkiem lub dużym balkonem. Niestety w miejscu o którym myśleliśmy takich mieszkań zabrakło. Zgłosiliśmy się zbyt późno. Jest szansa, że za dwa, trzy lata znów będzie budowa i możliwość nabycia, ale teraz trzeba zaczekać. Usiedliśmy w naszym małym domu gdzie aby zjeść obiad trzeba posprzątać zeszyty ze stołu, a żeby wejść swobodnie do pokoju chłopców trzeba pościelić łóżko. Rozejrzeliśmy się po tłustych, upaćkanych ścianach gdzie jeżą się wyrwane ze ścian kontakty i poobijane rowerkami framugi. Stało się jasne, że czeka nas remont. Uznaliśmy, że najrozsądniej będzie  przeprowadzić go, gdy starsze dzieci będą na obozie a Jędruś w przedszkolu. Lu nie chciał brać urlopu więc remont trochę trwał. Szpachlowanie, docieranie, gruntowanie i w końcu malowanie ścian i sufitów. Sama podjęłam się odnowy regału i trzydziestoletniego biurka. Dwa dni buczałam na balkonie szlifierką zdzierając farbę  a kolejne dwa bejcowałam i malowałam. Lu zmienił blat w biurku. Efekt jest świetny. Wszystko razem wygląda bardzo elegancko. Zrobiliśmy przemeblowanie i  pokój chłopców  jest teraz funkcjonalny, jaśniejszy i już nie taki dziecięcy a bardziej chłopięcy. Jestem zmęczona ale bardzo zadowolona. I myślę sobie, że zdolne z nas bestie. Dużo uroku i świeżości dają jasne i czyste ściany z którymi kontrastuje zieleń, czerwień i purpura balkonowych kwiatów tuż za oknem. Nic tylko siedzieć w fotelu i jak to teraz bardzo doceniane, cieszyć się chwilą. 

poniedziałek, 17 lipca 2017, lucyys

Polecane wpisy

  • Wieczność

    Burza pomrukuje w oddali. Zrobił się cicho i ciemno. Sączę gorzką czarną kawę i wypatruję deszczu. Delikatnie boli mnie gardło. Czekam na to, aż otworzą się drz

  • Jędrek gada

     Wrócił Jędruś. Wygląda to tak... - Mamo a wiesz, że jak miałem 10 lat to moja cała drużyna jadła kiełbasę?  - Tak? A jaka drużyna? - Piłkarska, jedli

  • Radość

    Dziś na termometrze -10 stopni. Śnieg otulił dachy i balkony, wiatr wytargał już drzewa więc kołyszą się nagie i wyglądają na nieco zdezorientowane. Martwię się